• Wpisów:149
  • Średnio co: 14 dni
  • Ostatni wpis:346 dni temu
  • Licznik odwiedzin:4 808 / 2220 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Opowiem Wam pewną historie. Poza mną są dwie bohaterki nazwijmy je: A. i B. "Litery alfabetu" w jakiś dziwny sposób przyjaźniły się ze sobą. A. z B., Ja z A. Z B. byłyśmy tylko koleżankami, ale znałyśmy się, lubiłyśmy. Zdarzało nam się spotkać w trójkę.
Historia będzie o B. To taki typ ładnej, rozpieszczonej dziewczyny bez hobby, której jak się nie podoba w związku to szuka kochanka. Jak jej się znudzi jeżdżenie z nim po hotelach zostawia faceta i tworzy z kochankiem związek. Proceder wielokrotnie powtarzany.
Podczas przyjęcia weselnego A., B. powiedziała mi, że facet, z którym przyszłam to nie jej książę z bajki, więc już ma kolejnego. Nakrzyczałam na nią, że tak się nie robi, bo szkoda chłopaka, którego zdradza i prawda jak gówno zawsze wypływa na wierzch. Jakież było moje zdziwienie, gdy od A. dowiedziałam się miesiąc później, że B. wyszła za mąż. Tajniacki ślub, tylko młodzi i świadkowie. Nawet nie było rodziców, z którymi rzekomo B. jest bardzo związana. Doszłyśmy do wniosku z A., że ślub to była wzajemna próba udowodnienia sobie, że się kochają, oraz myśl, że któreś w końcu stchórzy. No nie poszło... nawet świadek będąc w t-shirt cie dowiedział się na miejscu po co został zawezwany na spotkanie.
Mijają tygodnie, B. żyje w związku, w którym każde jej pragnienie ma być spełnione, jak nie to chce rozwodu. Zazdrość, trzepanie mężowi telefonu i chęć posiadania dziecka już teraz, mimo braku okresu- problemy z hormonami. Jest na naszej tajnej grupie tematem mielonym milion razy. Tłumaczymy B. by się ogarnęła, zrobiła badania hormonalne, a wtedy na pewno się uda. By była świeżą mężatką ze wszystkimi plusami nieposiadania dziecka. Niestety, ilość oskarżeń wobec męża B. oraz informacji, że się rozwiedzie przekracza 3 w miesiącu. W tym czasie A. zachodzi w ciąże, niestety ją traci. Nie mówi B. o tej sytuacji, by tamtej nie zranić, przecież sama chciała mieć dziecko.
Mijają miesiące. Ciągle próbujemy się w trójkę umówić, a to na plotki, a to na zakupy. My z A. się widujemy. B odwołuje wszystkie spotkania w ostatniej chwili z różnych powodów.
Na wakacje dzwoni A. zapłakana na maksa, okazało się, że B. urodziła dziecko (wysłała jej mmsa). B. 9 miesięcy nas oszukiwała.
W A. pękło. Powiedziała, że przyjaźni już nie będzie, że nie chce znać B. Ja długo chodziłam w szoku próbując zrozumieć pobudki ukrycia ciąży przed najlepszą przyjaciółką, mnie olać ja tylko koleżanka. Jak myślicie, dlaczego te 9 miesięcy umawiała się na spotkania, a potem odwoływała? Ważniejszym pytaniem jest: dlaczego nie powiedziała przyjaciółce?

  • awatar Lavandula: @gość: nie nadal nie wyrosłam :)
  • awatar Gość: no aleś ty tu karyniła, aż wstyd. Ciekawe czy już z tego wyrosłaś?
  • awatar Lavandula: @Stormy: nosz ni hu hu pokrętnego usprawiedliwienia nie mogę znaleźć. A A. dopiero starała się o dziecko, B. nie wiedziała o poronieniu.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Podsumowania i zatopienie myśli nastąpiło wczoraj. 2017 był rokiem zmian, oraz nagłych zwrotów akcji. Rozwojowo do przodu wiele do zrobienia m.in. 5 kg mniej do czerwca, zobaczymy.. Na razie zrobię sobie pesto, bo przecież tak od razu głodzić się nie będę.
Jak u Was ostatni dzień w roku?
  • awatar GreenEyesWoman: Jak co roku, bez podsumowań, dzień jak co dzień. Spełniaj marzenia w Nowym Roku, podobno warto :* :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Święta za pasem, a ja zero prezentów dla najbliższych a co przecież nie warto wcześniej zamawiać, nie warto na spokojnie to zrobić. Lepiej biegać między sfrustrowanymi i złymi ludźmi którzy warczą na siebie.
Dzisiaj batalia, mam nadzieję, że uda mi się o normalnej porze wyjść z pracy i podgonić sprawy.
A u Was jak tam? Ogarnięte wszystko?
  • awatar Lavandula: @Stormy: i bardzo dobrze. Wracając dzisiaj z pracy zobaczyłam jak ludzie są poddenerwowani strasznie i syczą na siebie w Magii świąt to dziękuję
  • awatar Lavandula: @gość: Ja ogar, ogar, tylko jak się pracuje po 12- 14 h i woli się podgonić sprawy zawodowe, by w nowej pracy się wykazać to takie są skutki.
  • awatar Stormy: Niee :) i nie zamierzam się napinać :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Od wielu lat moim życiem kieruje dewiza: "Życie samo przynosi rozwiązania". Podobnie jest i teraz. Jak wiecie, straciłam pracę, nie mogłam się odnaleźć siedząc miesiąc jeszcze w miejscu, gdzie mnie nie chcą. Myślałam o L4 by nie musieć chodzić i odrabiać dupogodzin. Jednak w środę zawołał mnie do siebie szef, powiedział, że mnie polecił swojemu koledze po fachu. Poszłam na spotkanie jak na skrzydłach kolibra (koliber musi machać skrzydłami inaczej umrze)..
Mam nowe zajęcie.. finansowo tak samo, ale czuję, że może być jeszcze większą szansą dla mnie niż dotychczas.


Dziś więc wstałam, poranną kawę zrobiłam.. idę pierwszy dzień, takie to wszystko szybkie. Pięknie jest mimo zimy na zewnątrz.
 

 
Nie umiem się odnaleźć w tej sytuacji. Mam przychodzić do pracy jeszcze ponad miesiąc. Wchodząc do biura mnie unosi.. nie umiem udawać, że nic się nie stało, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Mnie boli od środka, zaczynam już szukać. Moim najnowszym przyjacielem jest pracuj.pl. ech
  • awatar Gość: @Lavandula: na grzyba, no coś jak purchawka. Albo powiększony bolący jajnik. Albo zbyt rozjechaną i obolałą po ostrej jeździe podpierdzioszce. Ja tak miałam na to i zwolnienie na miesiąc bo mi napisał że chodzic nie mogę przez to jakby co.
  • awatar Lavandula: @gość: ginekolog? na co?
  • awatar Gość: @Lavandula: ginekolog albo psychiatra bez problemu ci wystawi
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Chyba najbardziej boli mnie fakt,że wszyscy w około wiedzieli, że likwidują moje. stanowisko od paru tygodni. Mam do nich żal.. niestety za miękkie serce i jeszcze miększa dupa sprawia, że boli mnie to okrutnie i nie umiem sobie wyjaśnić racjonalnie dlaczego tak to wyglądało.
  • awatar Gość: Przykre. Wybacz tamtym ludziskom, to mentalnośc korposzczurów. Tacy jak coś chcą to są mili jak tylko komuś się dzieje krzywda to jeszcze dołożą żeby dopiec. Nie zasłużyli na Ciebie, dobrze że się od nich uwolniłaś.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dwa dni temu mówiłam, że tak na prawdę nie wiele mi do szczęscia trzeba.. wczoraj z zaskoczenia dostałam wypowiedzenie umowy. Sposób w jaki mnie zwolniono sprawił, że nie wiem czy mogę jeszcze wierzyć w ludzi. I teraz co.. zwracać mieszkanie, bo jeszcze kluczy nie odebraliśmy, czy zostawiać. Przecież zostaliśmy w Polsce ze względu właśnie na mnie.
 

 
Mój facet to ideał, prawie.
Jest opiekuńczy, pracowity, ciepły, kochany..same ochy i achy. Ale przychodzi taki czas, że wybucha.. z niewiadomych dla mnie powodów coś mu się bzdura w durnym łbie i jest zazdrosny o wszystko i wszystkich. Rozpędza się wtedy jak pociąg: jestem nieszczęśliwy, lata z Tobą to dla mnie upadek, nie chce być z Tobą. Bombarduje go w rozpaczy emocjami. Po pewnym czasie pomroczność umysłu przestaje istnieć i... zaczyna ze mną normalnie rozmawiać. Wracamy wtedy po burzy do portu, ale jak to wraca to mnie wykańcza.
Problemem dla Niego jest fakt, że miałam byłych i że kogoś innego też kochałam. Na co dzień akceptuje to, ale jak wybucha to właśnie to odbieram jako powód.
Uzgodniliśmy, że pójdzie do psychologa, nie chciałam go zmuszać, ale nalegałam. W końcu przyznał, że potrzebuje.
Jakiego psychologa znaleźć skoro mój Luby ma problem z zaufaniem, oraz z zazdrością?
Macie pomysł, jakie kryterium wyszukiwania wziąć pod uwagę?
Dodam nie chce odejść, dobrze mi z nim poza tymi dwoma dniami w miesiącu.
 

 
Wszyscy wiem upał daje we znaki.. ludzie chodzą rozdrażnieni, poddenerwowali i szukają zaczepek. Dzisiaj dwie panie na oko 60+ pokłóciły się w autobusie o "zmęczoną torbę". Jedna nie chciała dla drugiej ściągnąć torby, bo była zmęczona.. nosz ludzie kultury trochę! Wrocław miasto spotkań torbowych czy jak?
 

 
Człowiek się starzeje, lata lecą, a kilogramów na wadze przybywa. Kiedy zobaczyłam, że zadek urósł, a brzucha nie da się już upchnąć w spodnie rozpoczęłam dietę.
Kupiłam a jakże, efekty na fejsie, laski szczęśliwe, no dobra chce i ja. Kasa ogromna, ale cóż czego się nie robi dla seksi ciałka. Przysłali koktajle, tableteczki, dietę i się zaczęło.. nosił mnie permamentnie wypełniający wkurw, bo ileż można chodzić głodnym. No, ale zaparłam się.. zapierdzielałam, ćwiczyłam, głodna chodziłam i... PRZYTYŁAM!!!! Nosz nie wierzyłam jak stanęłam dzisiaj po 2 miesiącach na wadze i pomierzyłam się centymetrem.
Także ten, także tego.. uczciłam to niedzielnym nic nie robieniem i wpierdzielaniem wszystkiego
Jak byście byli we Wro to zapraszam do pewnej knajpy, jest zacna, zdjęcie pokazowe by ślinka pociekła
  • awatar tease: Tak to jest z tymi dietami. Może zamiast kupować lepszym rozwiązaniem będzie jeść zdrowiej bez głodówek :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Jak weszłam na bloga.. to zobaczyłam, że historia lubi się powtarzać Zmieniło się wiele.. zmieniło się to, że jestem w związku, szczęśliwym, spokojnym i czuję że na całe życie. Mam pracę którą lubię z kompletnie nie normalnymi ludźmi ale nie w życiu nie ma normy
A Mama żyje w dużym mieście, znowu problemy finansowe ma i... pożycza pieniądze Tym razem jednak mówi o zrobieniu sobie krzywdy: "Nie mam po co żyć" ale spokojnie.. chce wrócić do pisania, bo moje życie jest jak serial brazylijski będziecie czytać?
  • awatar Lavandula: @Stormy: u jaaaa, ależ mi się miło zrobiło że napisałaś :)
  • awatar Stormy: no jeszcze się pytasz :) będziemy!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hmm Matka, osoba która powinna wspierać, dodawać otuchy, mówić, że będzie dobrze. Niestety w przypadku mojej..jest inaczej.
We wrześniu moja Mama potrzebowała pieniędzy. Stwierdziła,że pożyczy je z providentu. Wolałam by nie korzystała ze swoim partnerem z tej opcji, bo dla mnie to są złodzieje. Pożyczyłam im więc ze swoich pieniędzy jednak z informacją że to są pieniądze pożyczone dla nich od kogoś i bardzo proszę o terminowe spłaty. W tym czasie zdążyłam się z Matką bardzo mocno pokłócić (kiedyś o tym napiszę). Minął jeden termin spłaty, zadzwonił partner Matki by poprosić o późniejszy termin spłaty. Pozwoliłam im, bo wiedziałam, że mają problemy finansowe, ale jak przyszło co do czego to i tak 14 dni po 2 terminie spłacenia długu sama zadzwoniłam i usłyszałam od faceta Matki: "Hmm właśnie się zbierałem by do Ciebie zadzwonić.. wiesz czekamy na pieniądze i firma cienko przędzie" no czy ja mam się domagać o swoje pieniądze. To jakaś chora sytuacja, byłam na prawdę nie miła, ale nerwy mi puściły.
Dodam że chodzi o kwotę 6000 zł czyli całe moje oszczędności.
 

 
Dzisiaj mam pierwszy dzień w nowej pracy, przyszłam do biura, odpaliłam kawkę i czekam na resztę ekipy jeszcze nie dotarła. Kontempluje sobie jak moje życie się zmieniło prze ostatnie 3 lata. Myślałam, że do końca życia będę pracować z dzieciakami, pedagog hmm.
Droga zawodowa jednak była pełna zakrętów: od szkoleniowca w firmach, po panią biurwę zajmującą się marketingiem w firmie szkoleniowej, poprzez pozycjonowanie stron. A teraz pracuje w kulturze szeroko rozumianej. Zaczęło się niewinnie, myślałam,że będzie to tylko incydent, ale teraz pracując przy Międzynarodowym festiwalu Teatralnym, wiem że ta przygoda będzie trwała dłużej.
A dzisiaj pierwszy dzień samo centrum stolicy dolnego śląska chwilo trwaj!!!!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Nosz dzizusie.. gniotła Was kiedyś przestrzeń? Do tej pory wydawało mi się, że to ludzie tworzą przestrzeń, od jakiś 2 miesięcy zmieniam zdanie.
Kiedyś mieszkałam z tą samą ekipą wielkiej przestrzeni, mieliśmy hamaki, było cudownie. Jedliśmy razem posiłki, chodziliśmy do kina i piliśmy wino.
Przeprowadziliśmy się do mieszkania współlokatorki i już każdy sobie, przestrzeni mało, ja pracuję w kuchni bo nie mam możliwości wstawienia biurka, a mój współlokator chodzi nafoszony bo odrzuciłam jego zaloty. Jej czuję się jak zwierzę w potrzasku.
 

 
Hmm się podziało, zmian wiele.. romanse, łamane serca, dezorientacja.. tak bym okresliła ostatnie parę miesięcy. Jest parę historii, które chciałabym Wam opowiedzieć zacznę może od historii romansu z czterdziestokilku latkiem po mojego byłego co go była zdradzała i puszczała się z innym, w to też byłam wmieszana.
Lavandula zdeterminowana i domagająca się uczucia założyłam sobie profil na profilu randkowym. Wyselekcjonowałam najkorzystniejsze zdjęcia, ogarnęła się i rozpoczęła próbę przetrwania, jako ofiara rzucona zgłodniałym mężczyzną. Po paru dniach tekstów w stylu: „Cze poklikamy” znalazła.
On R. piękny jak z obrazka świetny styl, inteligencja i chęci do poznania mnie i jak by się wydawało nie od razu chcący zaciągnąć do łóżka. Znajomość najpierw nie śmiało, a potem wybuchnęła jak grom z jasnego nieba. Smski, rozmowy, zdjęcia, pisania, w końcu spotkanie. Obraz ze zdjęć się zmaterializował i nadal był piękny . On 46 lat, po rozwodzie, 2 dzieci w tym syn starszy 5 lat młodszy ode mnie, ale co tam. R. zajmował się pokazami mody, łechtał moją próżność bo wolał mnie a nie modelki. Przegadaliśmy całą noc, o życiu, o chęci stworzenia związku opierającego się na zaufaniu, szczerości itp.
Następne spotkanie wylądowaliśmy u niego jak mi się wydawało na filmie, niestety buzi, buzi, rączka pod koszulkę i moje słowa: „R. nie jestem gotowa, pociągasz mnie, ale jeszcze nie teraz” a on awantura straszna, że jak to przecież czeka tak długo (tydzień znajomości na żywo), że nie ma zamiaru tyle czekać. Wiecie, co robiłam, wyszłam.. z głową w myślach.. jak to tak to, taki facet a by dupczył. Czy to tak jest teraz, że znajomość zaczyna się od seksu?
Więcej się nie odezwał, 2 tygodnie po rozstaniu ze mną na facebooku oświadczył, że ma nową dziewczynę, 3 miesiące po tym poinformował świat , że się zaręczył!
Kiedyś zastanawiałam się czy był by ze mną, gdybym skoczyła do łóżka z nim tak szybko, ale los chciał inaczej.
  • awatar Folari: No rzeczywiście strasznie długo czekał...
  • awatar Stormy: Taki facet wykorzystuje kobietę. Za 2 miesiące będzie mial kolejną "narzeczoną". Dobrze, że nie robiłaś nic wbrew sobie. Pewnie go ubodło, że mu nie wskoczyłaś od razu do łóżka.
  • awatar Zakira Luna: Nie byłby- a ty byś żałowała że poszłaś z nim do łóżka...zwykły palant
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Po zweryfikowaniu ludzi ze swojego otoczenia, wpisie Stormy stwierdzam co następuje... WRACAM! Mam nadzieję, że wyrzucenie emocji tutaj opowiedzenie o moim życiu przypominającym serial brazylijski pomoże mi jakoś!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zostawił.. Nie pasujemy do siebie, to gwóźdź do trumny której deski już dawno czekały na zbicie. Popadam w otchłań znowu natrętne myśli która mówią do mnie zniknij z tego świata
  • awatar Lavandula: Się załamałam, 30 lat i singiel. Faceci zajęci, albo debile, albo mnie nie chcą :( Nie chcę się tak jak ostatnio zarzucać pracą jest wtedy jeszcze gorzej.
  • awatar Stormy: A niby czym zawiniłaś? To on jest oszustem, a do tego brak mu honoru. Oby to do niego szybko wróciło.
  • awatar GreenEyesWoman: Daj spokój, taka fajna babeczka nie może się przejmować jakimś debilem! Zostawił, niech żałuje:) Stracił skarb!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Była randka z ideałem, był błąd w postaci szybkiego seksu, a teraz cisza. Najgorsze że on sobie zdaje sprawę że jest przystojny a tym samym że laski na niego lecą.
Młotem poproszę bym mogła go sobie z głowy wybić.
 

 
Jestem wykończona psychicznie, stary rok kończył się dla mnie jakimś jednym wielkim stresem, podobnie się zaczął.
Nie znoszę swojej "szefowej" odkąd przyszła rozwaliła małą firmę, ściąga ją na dno do którego już dolatuje.
To straszne, że można być taką osobą, sprzedaje się jako najlepsza ze wszystkiego, z ogromnym doświadczeniem, z nie wiadomo jaką wiedzą. W rzeczywistości to wszystko za nią robią inni, ona nanosi poprawki dla samego nanoszenia i przypisuje sobie zasługi. Nie umie wskazać kierunku, tylko piszę postaraj się, a potem mówi, że jest źle.
Pewnie przychodzi Wam do głowy by pogadała z szefostwem, otóż nic to nie da. Jeden jest zafascynowany jej osobą, wręcz chce ją przelecieć, a drugi ma w dupie co się dzieje w firmie.
 

 
I się odezwał, ale kontakt jest raz na dwa dni, rozmowa dwuznaczna o lodach i innych rzeczy.
Niestety stresy w pracy sprawiły, że mój stan bycia fajną jest poniżej czego kolwiek
Nie nastawiam się, ale jak już wspominałam za wysokie progi na me nogi.
  • awatar Stormy: Ten Twój "stan bycia fajną" to narazie tylko Twoje odczucie. W ogóle przestań mówić o sobie w taki sposób. NIE WOLNO Ci pisać o sobie źle, mówić o sobie źle, a z czasem przestaniesz myśleć o sobie źle. Bo to co piszesz, to nie jest prawda. Ja Cię mogę ocenić jako inteligentną, bardzo wrażliwą i ciekawą kobietę, a nawet Cię osobiście nie poznałam :) Więc chyba nie do końca jest tak, jak piszesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Odkąd jestem gotowa na wejście w nowy związek postanowiłam zwiększyć swoje szanse. Zapisałam się na jeden z portali randkowych. Chwilę popisałam z różnymi mężczyznami, ale ogólnie nic ciekawego. W końcu natrafiłam na Pana, który mieszka 100 metrów ode mnie. Pnieważ nie zawsze zdjęcia oddają to jak kto wygląda postanowiłam się z nim umówić.
Poszliśmy na zimny spacer nocny i ON JEST IDEALNY! Przystojny, wysoki, cudowny, ciepły i męski zarazem.
Niestety moja uroda nie grzeszy, figura tym bardziej i niestety mimo platonicznego uczucia zaczynam marudzić, włączając wszystkie kompleksy świata. Ech!!!


On od wczoraj od spaceru zakończonego o północy się nie odzywa
  • awatar Stormy: Skoro pisał, to znaczy, że go zainteresowałaś. A jeszcze dodatkowo się umówił z Tobą, więc chciał Cię poznać jeszcze bliżej :) Nie bądź taka pesymistyczna
  • awatar Folari: Od północy minęło niewiele czasu. Jeszcze się odezwie. ;)
  • awatar PearlWorld: Musisz być bardziej pewna siebie, a jak się nie odezwie to tylko jego strata! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Zakupy.. nie znoszę, ale cóż trzeba mieć co na dupę włożyć. Dziś padło na najgorsze z możliwych rzeczy, których zakup zawsze doprowadza mnie do płaczu czyli SPODNIE
Łez ogrom, dół jak stodoła jak zobaczyłam rozmiar metki.. ale jakieś są!!
 

 
Gdy dzisiaj z nudów stanęłam na wadze przeraziłam się... jakieś nieporozumienie, nigdy nie ważyłam aż tyle dlatego dzisiaj przeszukałam internet w poszukiwaniu "cudowności" i znalazłam ADIPEX macie jakąś opinie na ten temat.
Od razu zaznaczam, że wiem o skutkach ubocznych, a odchudzanie na zasadzie ruchu i diety nie wchodzi u mnie w grę ze względu na tryb życia.
  • awatar ella!: Blagam tylko nie adpipex! To oszustwo ktore juz znalazlo sie w prokuraturze! Mozesz miec tylko klopoty z tego.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Te święta to dla mnie czas smutku, zadry w sercu, choroby i odpoczynku zarazem.
Po wielkiej kłótni sprzed 2 miesięcy z Mamą postanowiłam w końcu nie postąpić schematycznie i nie udawać że nic się nie stało. Nie zamykałam się na familię, egoistycznie czekałam na zaproszenie na Wigilie. Takowe nie dostałam, a może dostałam. Siostra raz tylko wspomniała, żebym przyjechała, a Mama będzie udawać, że nic się nie stało. Znowu taka sztuczność. Jak można łamać się opłatkiem i udawać taką obłudę.
Spędziłam Boże Narodzenie sama. I pierwszy raz jestem wdzięczna za chorobę, bo przespałam 3 dni, nie myśląc o tym jak mi źle. A zarazem postąpiłam w zgodzie ze sobą i swoim wnętrzem.
 

 
wielki albo malutki powrót. wiele zmian.. Wkurwu ale i radości.
 

 
I zastanawiam się czy wrócić, bo dużo opisywania.. Zmienił się punkt widzenia zawodowy, a prywatnie nadal samotnie. Zobaczymy czy się zbiorę w sobie
 

 
Odkąd mam samochód po Mamie ciągle coś się z nim dzieje. Najpierw 1000 zł na doprowadzenie go do stanu normalności, potem akumulator do wymiany, potem jak byłam w delegacji zepsuł się rozrusznik. A teraz to już przegięłam zamiast ON zalałam paliwo 95 i to cały bak. Odjechałam nim aż zaczął się krztusić. Czyli na pewno jestem w plecy ponad 200 zł, plus koszty naprawy. No a jutro miałam się przeprowadzać z domu rodzinnego w końcu z powrotem do wielkiego miasta!!! Kur...
 

 
Zarzucona robotą stwierdzam, że niestety ludzie to debile. Użeram się z osobami, które zamiast mózgu mają w dobrym przypadku kisiel.

Poza tym złość na byłego przeszła, odeszła, poszła, pozostała złość na siebie, że tak szybko uwierzyłam.
Dzień za dniem ucieka, dzisiaj dzień piżamy babolowego stanu! Czyli teoretycznie nie rób nic, a i tak praca cię znajdzie.
 

 
Staram się jak mogę.. udaje.. chowam łzy mocno pod powiekami. Dzisiaj nie wytrzymałam, ten dupek, który mnie zostawił zachowuje się jak by się nic nie stało. Czuję się wykorzystana, jak śmieć, jak gówno!